
W tym roku czeka nas nie tylko emocjonujący wyborczy pojedynek o najwyższy urząd w państwie, ale także walka o małe ojczyzny .
Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy w historii naszej 20 - letniej demokracji, liczne grono parlamentarzystów będzie chciało zamienić swoje mandaty na stanowiska samorządowe. Jeszcze trzy lata temu było odwrotnie. W wyborach parlamentarnych 2007 mandaty zdobyło wielu radnych, wójtów, burmistrzów, a także prezydentów miast. W ubiegłym roku po wyborach do Parlamentu Europejskiego, kiedy część krajowych parlamentarzystów przeniosła się do Brukseli pojawił się problem z ich zastąpieniem. Następni na listach odmawiali przyjęcia mandatu, woleli zachować funkcje samorządowe. Tłumaczyli to faktem, że na dole istnieje większa autonomia, nie jest się swoistą maszynką do głosowania, poza tym ranga posła czy senatora w ostatnich latach zmniejszyła się w sposób diametralny.